4-dniowy tydzień pracy – czas na zmiany w Polskim systemie pracy?

Coraz więcej Państwa na świecie testuje krótszy czas, przekonując, że pracując 6 godzin dziennie, ma się takie same efekty, jakby pracowało się 8h dziennie. Świat się zmienia a w Polsce, nadal obowiązuje 8-godzinny dzień pracy, który sprawia, że jesteśmy narodem, który na tle europejskich Państwo pracuje dłużej. W Polsce coraz więcej firm decyduje się na 4-dniowy dzień pracy, lecz na razie firm takich jest około 700 i są to głównie firmy z branży IT czy produkcji. Coraz więcej krajów zaczyna się wyłamywać i testować rozwiązania krótszego czasu pracy niż 40-godzinnym. Wiele firm zwłaszcza z branży IT dochodzi do wniosku, że nie liczy się, ile pracownik czasu spędza w pracy, ale co w tym czasie robi i ile na tym zarabia firma. W Polsce przyjęło się, że 8 godzin pracy to normalny czas pracy. W zależności od tego, co robimy i o której rozpoczynamy pracę, nasze efektywność jest na różnym poziomie. Im później rozpoczynamy pracę i im dłużej pracujemy, tym bardziej jesteśmy niewydajni. Wiele osób potrafi wykonać dzienny plan np.: w 4 godziny i później bezczynnie siedzi. Cywilizowany świat zaczyna pomału dochodzić do wniosku, że nieważne ile jesteśmy w pracy, ważne ile jesteś z siebie w tym czasie dać. Firmy, które zdecydowały się, na 4-dniowy dzień pracy sprawdzają, jak to się przełoży na rozwój firmy. Czy pracownicy będą lepiej wykonywać swoją pracę i bardziej się będą do niej przykładać. Nie wiemy oczywiście jak wypadły takie testy, ale z pewnością pracownicy mają mniej czasu na rzeczy niepotrzebne, a więcej na pracę. Muszą wykonać swoją pracę w ciągu 4, a nie 5 dni, a więc bardziej się do niej przykładają. Nie ważne ile czasu spędzamy w pracy, ale ile realnie poświęcamy na pracę. Coraz większa liczba pracodawców dochodzi do wniosku, że nie potrzebuje w biurze pracownika, który nie pracuje, a czeka, kiedy upłynie 8h pracy. Dlatego też praca zdalna staje się czymś coraz bardziej powszechnym. Wiele firm zwłaszcza z branży informatycznej pozwala swoim pracownikom na pracę z domu, aby ich komfort pracy był jeszcze lepszy.
Dbałość o komfort umysłowy pozwala człowiekowi pracować na najwyższych obrotach. W Polsce wiele firm rozpoczyna pracę np.: od godziny 9 co jest godziną, która z góry skazuje pracownika na brak efektywności. O godzinie 17:00 mózg człowieka jest z góry skazany na niską efektywność. Dlatego też siedzenie w pracy do godziny 17 nie pozwala człowiekowi w ostatnich godzinach normalnie pracować. Osoba taka jest kompletnie bezużyteczna, a do pracy przychodzi po to, aby w niej posiedzieć i byle jak ją wykonać. Dlatego też mądrym rozwiązaniem był pomysł rozpoczynania pracy od godziny 7 rano. Przestawienie Polskiego systemu pracy na 4-dniowy byłoby bardzo korzystne z punktu widzenia pracowników i w niektórych branżach korzystne dla pracodawców, którzy zarabiają na twórczości swoich pracowników. Osobą zmęczoną nie napisze ciekawego tekstu czy nie zaprojektuje jakiegoś przedmiotu. Polska jako kraj, który coraz mocnej stawia na nowe technologie, potrzebuj wypoczętych pracowników z otwartymi głowami. Tydzień pracy kończący się w czwartek pozwala człowiekowi nabierać świeżości, jak i komfortu psychicznego. Znając mentalność Polskich pracodawców mało który zechce płacić pracownikowi tyle, co dotychczas za mniej godzin spędzonych w pracy. Zadowolony pracownik to wydajny pracownik i tak naprawdę im więcej pracujemy, tym gorzej wykonujemy swoją pracę. W pewnym momencie organizm odmawia współpracy i praca, zamiast cieszyć, to zaczyna męczyć. Zapewne wielu pracodawców skrytykowałoby taki pomysł, aby np.: na budowach ludzie pracowali krócej. Pracownik wypoczęty za pewnie wykonałby więcej pracy w ciągu 4 dni niż zmęczony w ciągu pięciu dni roboczych.

Czy samochody na prąd rzeczywiście oczyszczą środowisko?

Samochody elektryczne mają być rozwiązaniem na pogłębiające się problemy z coraz brudniejszym powietrzem. Zanieczyszczone środowisko sprawia, że dochodzi do coraz bardziej gwałtownych zjawisk atmosferycznych, które powodują wiele zniszczeń. Dzisiaj po ulicach wielu miast na świecie jeżdżą miliony samochodów zasilanych paliwami pochodzącymi z ropy. Im więcej samochodów na świecie tym większe zapotrzebowanie na paliwa. W Polsce na 1000 mieszkańców przypadka około 600 samochodów. Jest to dużo więcej niż w większości krajów Europy. Polska odnotowuje największy przyrost samochodów w Europie, co automatycznie przekłada się na jakość powietrza. W Polsce średnia wieku samochodu to 10 lat. Pojazdy te emitują ogromne ilości spalin, które wdychamy każdego dnia. Najbardziej zauważalne jest to w Warszawie czy w Krakowie gdzie zimą normy spalin w powietrzu przekraczają normę kilkanaście razy. Samochody elektryczne mają być sposobem na ratowanie ziemi przez zniszczeniem. Dalsze zaniechanie w tej sprawie mogłoby doprowadzić do poważnych konsekwencji. Zanim samochody elektryczne w Polsce na stałe zagoszczą na parkingach, to minie wiele lat. Mało kogo będzie stać na zakup samochodu elektrycznego, którego ceny są bardzo wysokie. Czyste powietrze w Warszawie czy Krakowie jest wynikiem pozwolenia ze strony władz na przywożenie do Polski złomu, który w krajach Europy Zachodniej nie mógłby już jeździć po ulicach. W Polsce nie ma żadnych norm co do emisji spalin, a samochód musi być jedynie sprawny technicznie. Brak produkcji samochodów spalinowych zmieni sytuację na Polskich drogach i z czasem będzie jeździć po nich coraz mnie samochodów, co sprawi, że przestaniemy być śmietnikiem Europy.
Mniej samochodów na ulicach będzie dużym uszczerbkiem dla Polskiej gospodarki, która generuje wysokie podatki z akcyzy na paliwa. Elektryczne samochody zmuszą samorządy do przesuwania środków na inwestycje komunikacyjne. W dużych miastach mniejsza liczba aut na ulicach, spowodują przepełnienie komunikacji miejskiej, która i tak pęka w szwach. Samochody elektryczne bez wątpienia sprawią, że zaczniemy żyć w czystszym Państwie. Nowe technologie z roku na rok sprawiają, że ludzie nie są już tak potrzebnie, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Dzisiaj wiele czynności wykonują roboty lub inteligentne urządzenia. Czyste powietrze w Polsce dzięki samochodom elektrycznym może mieć swoją cenę w osłabieniu gospodarki coraz wyższymi cenami energii. Prąd w hurcie jest coraz droższy, co zaczyna sprawiać kłopoty dużym firmom i samorządom, które potrzebują jej coraz więcej. Samochody, które nie będą emitować szkodliwych spalin do atmosfery oraz energia ze źródeł odnawialnych to jedyny ratunek dla coraz bardziej zniszczonej ziemi. Rozwinięte kraje na świecie już dawno zrozumiały, że upieranie się przy swoich tezach, że nie ma żadnego globalnego ocieplenia, zaczynają inwestować w Elektro mobilność oraz odnawialne źródła energii. Połączenie jednego oraz drugiego zapewni ludzkości życie na czystej planecie w zgodzie z naturą. Zmiana samochodów spalinowych na elektryczne stanie się faktem w momencie, kiedy całkowicie zaprzestanie się produkcję samochodów spalinowych. W Polsce nie ma żadnych rodzimych producentów samochodów, co nie da nam wyboru i będziemy musieli się dostosować, przesiadając się do samochodów elektrycznych, na które będzie stać tylko nielicznych i samochód stanie się towarem luksusowym dla zamożnych osób.