Czy Polska dogoni najbogatsze Państwa bez zmian w kodeksie pracy?

W Polsce nadal obowiązuje kodeks pracy, który nie jest dostosowany do współczesnych wymagań. W Polsce to pracownik oraz związkowcy dyktują warunki pracodawcom, którzy nie mają wyjścia i muszą dostosowywać się do obowiązujących przepisów prawa. Wiele firm próbuje obchodzić przepisy i zatrudnia wyłącznie w oparciu o działalność gospodarczą. Wiele osób w Polsce pracuje na umowę zlecenie czy dzieło. W najbogatszych krajach świata w takich jak USA czy Japonia prawo pracy wygląda zupełnie inaczej i gdyby zechciano wprowadzić u nas podobne, to 90% społeczeństwa by się temu sprzeciwiła. Szybki rozwój gospodarczy jest w Polsce blokowany, jest przez prawo pracy, które wywodzi się jeszcze z czasów PRL. Możliwości, jakie posiada każda pracująca osoba na umowę o pracę, pozwalają jej na wydłużanie nieobecność w miejscu pracy przez długi czas. W Polsce wiele zwolnień lekarskich jest formą uzyskiwania dodatkowego urlopu. Przedsiębiorcy w Polsce nie są w żadnej sposób chronieni przed ewentualnymi nadużyciami ze strony pracowników. W Polsce pracownik może wiele i należy mu się dużo, a pracodawca nie może tak naprawdę nic. Rozwój polskiej przedsiębiorczości w Polsce uzależniony jest głównie od kodeksu pracy, który nie pozwala na stosowanie elastycznych form zatrudniania pracowników. Przestarzały kodeks pracy zmusza pracodawców do zatrudniania pracowników w formach, które są korzystne dla firmy. Mowa tutaj o pracy w oparciu o działalność gospodarczą czy na umowie zlecenie, która nie gwarantuje pracownikowi dosłownie nic. Niektórzy pracodawcy zatrudniają pracowników przez agencje pracy tymczasowej. Mając takie prawo pracy jak obecnie, dogonienie zachodnich sąsiadów może być bardzo trudne, a nawet niemożliwe. Im więcej przywilejów będzie otrzymywać pracownik, tym większa będzie rosła niechęć zachodnich firm do inwestowania w Polsce. Już dzisiaj brakuje rąk do pracy w wielu zawodach, a co by było, gdyby czas pracy skrócono do 7 godzin dziennie?

Kodeks pracy wywodzący się jeszcze z PRL skutecznie blokuje rozwój małych firm w Polsce, które nie mogą sobie pozwolić na zatrudnianie ludzi w oparciu o aktualne przepisy prawa pracy. W Polsce w dalszym ciągu rządzą związki zawodowe, które swoimi postulatami cofają kraj do PRL-u. Niestety mimo obecności Polski w Unii Europejskiej w tej kwestii nie zmienia się zupełni nic. W dalszym ciągu przyznaje się kolejne przywileje pracownikom, a odbiera pracodawcom, którym coraz trudniej w Polsce jest prowadzić biznesy. Mówienie o tym, że Polacy mogą pracować jeszcze krócej niż aktualnie, porównując się do najbardziej rozwiniętych krajów na świecie, jest błędne, ponieważ PKB Polski jest daleko w tyle za najbogatszymi krajami świata. Polska gospodarka wciąż się rozwija i zanim będzie można powiedzieć, że jest w pełni ustabilizowana minie jeszcze wiele lat. Rozwój Polskiej gospodarki uzależniony jest głównie od inwestycji zagranicznych. Najwięksi pracodawcy w Polsce to firmy zachodnie, które przeniosły np.: swoją produkcję do Polski lub uruchomiły centra dystrybucji, w których zatrudniają tysiące osób. Narzucając takim firmom kodeks pracy, wywodzący się z socjalizmu skutecznie odstraszamy potencjalnych inwestorów. W USA czy Japonii przedsiębiorcy mają dowolność w zatrudniany pracowników. W Polsce zatrudnienie musi odbywać się według sztywnych reguł, które zmuszają przedsiębiorców do kombinowania. Dorównywanie naszym zachodnim sąsiadom może być możliwe tyle, wtedy kiedy społeczeństwo da zgodę rządzącym za definitywne zakończenie w Polsce socjalizmu i wprowadzenia Polski na drogę kapitalizmu i pełnej wolności gospodarczej.

Presja w życiu – motywuje czy szkodzi?

Presja w życiu towarzyszy każdemu człowiekowi. Codzienność oraz dynamika zmian jak zachodzi w życiu człowieka na wielu płaszczyznach, zaczyna budować w człowieku presję. Presja ze strony czy to rodziny, czy pracodawcy na osiąganie coraz lepszych wyników sprawia, że człowiek, zamiast odczuwać motywację do działań, to czuje się coraz gorzej. Niemożność spełnienia oczekiwań, jakie ktoś ma w stosunku do naszej osoby, powodują, że człowiek zaczyna się cofać i przestaje rozwijać. Każdy człowiek rozwija się w swoim tempie, a przyśpieszenie pewnych procesów nie jest możliwe. Presja w życiu od zawsze towarzyszy każdemu bez znaczenia na wiek. W przypadku dzieci presja wywierana jest przez rówieśników, jak i otoczenie, która ma sprawić, że dziecko będzie lepsze od swoich rówieśników. Wywieranie presji na człowieka jest swego rodzaju wyścigiem szczurów, który ma na celu motywowanie człowieka do osiągania coraz wyższych celów. Presja jest czymś, co niszczy człowieka od środka i sprawia, że jego psychika nie funkcjonuje w taki sposób, jak powinna. Wywieranie presji wynika głównie z faktu sugerowania się tym, jak żyją i co osiągają inni ludzie. Nikt nie chce, aby ich dzieci umiały mniej od dzieci sąsiadów czy znajomych. We współczesnym świecie nikt nie chce pozostać w tyle, a chce być na samym przodzie. Wszystko tak naprawdę wynika z faktu, że niektórzy ludzie nie potrafią być sobą i nie wiedzą, co znaczy być indywidualistą. Dlatego też w Polsce nadal tak wiele osób ma problem z ukształtowaniem swojego życia w stabilny sposób. Młodzi ludzi kształtowani są przez swoich rodziców, jak i otoczenie według metod wywodzących się z poprzedniego systemu. Wychowanie wynikające z tamtego systemu, jak i metody nauczania jest kontynuowanie w czasach współczesnych, które diametralne się różnią. Wmawianie dzieciom oraz młodzieży, że jak nie będą się uczyć, to będą kopać rowy lub pracować w sklepie na kasie doprowadza do sytuacji, w której brakuje rąk do pracy w wielu dziedzinach gospodarczych.

W Polsce doszło do sytuacji, w której mamy coraz więcej osób z tytułem magistra, które nie mogą znaleźć pracy w zawodzie, ponieważ rynek nie nadąża z tworzeniem nowych miejsc pracy w danym zawodzie. Wielu rodziców, którzy nie osiągnęli w życiu tego, co chcieli osiągnąć, przenoszą swoje niespełnione ambicje na swoje dzieci, wywierając na nich presję, że powinni być lekarzami czy prawnikami. Powinni zrobić wszystko, aby do tego doszło, ponieważ ich przyszłość i dobrobyt zależą właśnie od tego. Czasami to, co robią młodzi ludzie w życiu, nie jest ich marzeniem, pragnieniem, a spełnieniem marzeń rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci żyły na lepszym poziomie niż oni sami. Presja w życiu popycha młodych ludzi do niebezpiecznych używek, które stają się dla nich odskocznią od trudnej rzeczywistości. Duża presja i brak możliwości bycia sobą doprowadza człowieka do sytuacji, w której nic już go nie cieszy i nic nie motywuje do dalszego działania. Wypalenie takich osób jest dosyć częste i może doprowadzić do zaburzeń emocjonalnych. Presja w życiu po dłuższym czasie zaczyna szkodzić człowiekowi i sprawia, że staje się nieszczęśliwy. Ciągła pogoń za doskonałością wpływa negatywnie na umysł człowieka, który przestaje cieszyć się tym, co ma i tym, co do tej pory osiągnął, a zaczyna się martwić tym, czego nie może osiągnąć mimo wielu wysiłkom. Presja wynikająca z wymagań, jakie ktoś ma w stosunku do naszej osoby, potrafi niekiedy popchnąć nad do czynów, które są np.: niezgodne z prawem. Presja jest czymś, co sprawia, że człowiek przestaje być sobą, a zaczyna na siłę być kimś innym. Wchodzenie w nieswoją skórę od zawsze doprowadzało ludzi do sytuacji, w których mówili dość i zmieniali swoje życie.

Wątpliwości rozstrzygane na korzyść podatnika – czy będzie to kiedyś możliwe?

W Polsce aktualnie rację ma zawsze Urząd Skarbowy, a przedsiębiorcy muszą ją udowadniać przed sądem, jeśli uważają, że Urząd się myli. Zanim przedsiębiorca dojdzie prawdy, to czasami mija wiele lat, a przedsiębiorstwo przestaje istnieć. Czasami ma rację Urząd, a czasami przedsiębiorca. A ci w przypadku kiedy Urząd Skarbowy ma wątpliwości i nie jest w sposób jednoznaczny stwierdzić winy przedsiębiorcy? Obecnie wszelkie wątpliwości nie są rozstrzygane na korzyść przedsiębiorców. Urząd skarbowy, który zajmuje się ściągalnością podatków w Polsce i przekazywaniem ich do budżetu Państwa. Marzeniem większości przedsiębiorców w Polsce jest przepis nakazujący urzędnikom skarbowym rozstrzyganie wątpliwości na korzyść przedsiębiorcy. Co tak naprawdę blokuje Urzędy skarbowe przez rozstrzyganiem wątpliwości na korzyść podatnika? Zapewne kreatywność przedsiębiorców, którzy wykorzystywaliby przepisy, nawet jeśli nie mieliby racji. Tworzyliby sztucznie wiele wątpliwości, aby przyznano im rację. Skarb Państwa mógłby w ten sposób stracić wiele miliardów złotych rocznie, które pozwalają np.: na realizację programu 500+. Dzisiaj przedsiębiorcy, którzy uważają, że mają racje, muszą iść do sądu. Procesy z Urzędami Skarbowymi trwają dużo czasu i są kosztowne. Czasami, zanim przedsiębiorca doczeka się wyroku, to firma przestaje istnieć, a wszyscy pracownicy zostają zwolnieni z pracy. Przepychanki przedsiębiorców oraz urzędników trwają w Polsce od lat i nie widać końca tych sporów. Przedsiębiorcy prowadzą kreatywną księgowość, a urzędnicy nie mogą się z tym pogodzić, że przepisy pozwalają na takie zabiegi. Walka pomiędzy przedsiębiorcami a skarbówką trwa od zawsze i będzie trwała zawsze. Rzeczą normalną jest, że obywatel chce zapłacić jak najmniej podatków. Dlatego też niektórzy przedsiębiorcy tak mocno wykorzystują przepisy podatkowe, że zaczynają balansować na granicy prawa. Coś, co dla urzędnika jest jawnym złamaniem prawa dla przedsiębiorcy, jest tylko kreatywnym prowadzeniem księgowości.

Przepisy prawa podatkowe w Polsce tworzone są zawsze w taki sam sposób czy pozostawiają podatnikowi szerokie pole ich interpretacji i dopasowania do danej sytuacji. Wiele przepisów prawa podatkowego pozwala podatnikowi kombinować i stwarzać wiele wątpliwości. Mało który przepis w sposób jednoznaczny określa jego zastosowanie. Spory Sądowe pomiędzy urzędem Skarbowym a podatnikami wynikają głównie z wadliwych przepisów prawa podatkowego. Zamiast stworzyć ustawę, które mówi jednoznacznie, że należy zapłacić podatek od danej transakcji i nic więcej, to stwarza się milion możliwości obejścia takiego przepisu. Podatnik stara się wykorzystać maksymalnie na swoją korzyść przepisy, a Urząd Skarbowy nie mogąc pogodzić się z faktem, że przepisy są takie, a nie inne, podważają sposób ich zastosowania. Oczywiście nie zawsze oraz nie w każdym przypadku, lecz czasami tak się dzieje, zwłaszcza w przypadku dużych podmiotów gospodarczych, które generują wielomilionowe obroty. Niestety wątpliwości, jak i pojawiają się w niektórych sytuacjach, nie są rozstrzygane na korzyść podatnika, a na korzyść urzędów Skarbowych. Kto ma rację, rozstrzygają w Polsce Sądy, a na rozstrzygnięcia takich spraw czeka się nawet kilka lat. To czy doczekamy się rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, czy nie w dużej mierze może zależeć od konstrukcji przepisów prawa podatkowego, jakie będą w Polsce powstawać. Jeśli nadal będą stwarzały wiele możliwości kombinowania przez przedsiębiorców, to prędko nie doczekamy się, aby wątpliwości były rozstrzygane na korzyść podatnika.